Futures – błogosławieństwo czy zmora?

Futures- błogosławieństwo czy zmora?

W ciągu ostatnich kilku dni zrobiło się głośno na temat kontraktów futures na Bitcoina. Kilka dużych giełd zapowiedziało wprowadzenie takowych odczytując potrzeby rynku. Kontrakty futures na Bitcoina możemy zawrzeć już od 10 grudnia na CBOE (Chicagowska giełda handlująca pochodnymi instrumentami finansowymi), a jedna z największych firm handlujących opcjami CME Group planuje ich rychłe wprowadzenie. Podobne działania w 2018 roku zapowiada NASDAQ (druga największa giełda papierów wartościowych na świecie) oraz MOEX (giełda moskiewska).

Czym w zasadzie są kontrakty terminowe?

W uproszczeniu są to zakłady na to, jak będzie wyglądać cena danego instrumentu finansowego w przyszłości, w tym przypadku Bitcoina. Dwie strony (klienci między sobą lub klient i giełda) zobowiązują się do zawarcia transakcji w przyszłości po określonym kursie. Jeżeli zawrzemy kontrakt na przykład na to, że kupimy Bitcoina za 25000$ 30 stycznia 2018 roku, a druga strona będzie chciała sprzedać Bitcoina po takiej samej cenie tego samego dnia zobowiązujemy się do kupna, a druga strona do sprzedaży. Jeżeli cena BTC przekroczy 25000$ to jako kupujący zarobimy, bo możemy kupić go taniej, jeżeli natomiast cena będzie niższa to zarobi sprzedający, ponieważ sprzeda BTC drożej niż po cenie rynkowej. W praktyce jednak nikt nie sprzedaje sobie Bitcoinów, a jedynie wypłacane są różnice w kursie. Powiedzmy, że BTC kosztował 25500$, wtedy sprzedawca wypłaca kupującemu 500$ i po sprawie, odwrotnie w przypadku np. 24500$, wtedy kupujący płaci różnicę sprzedawcy. Robi się tak, bo trudno by było dostarczyć towar jeżeli kontrakt terminowy dotyczyłby np. stali. Podsumowując, jest to zwyczajny zakład na przyszłą cenę towaru.

Progres czy regres…

Kontrakty terminowe na dany towar zwykle stabilizują jego cenę. Dobrze to widać na przykładzie ceny złota. Może tak samo zadziałać w przypadku ceny Bitcoina, co przystopuje jego gwałtowny wzrost ceny. Samo wprowadzenie konktaktów futures z pewnością spowoduje wzrost jego popularności, już na wieści z giełd o nowym instrumencie spowodowało pojawienie się newsa o Bitcoinie w jednej z największych telewizji w USA, CNBC. Można teraz spekulować na cenie BTC bez wchodzenia w rynek kryptowalut.

Wartość wszystkich Bitcoinów dzisiaj to około 277 mld $, 53% całego rynku kryptowalut, więc to co się dzieje wokół Bitcoina dotyka wszystkie kryptowaluty. Moim zdaniem cena lekko przystopuje, natomiast wzrośnie zainteresowanie w społeczeństwie kryptowalutami, co może spowodować wzrost kursu innych walut i detronizację Bitcoina, który wcale nie jest najlepszą walutą, po prostu jest najbardziej popularny i znany. No i za niego możemy kupować inne, przez co będzie trzymał wartość.

Czy mamy się czego bać?

Kontrakty futures dają możliwość kontroli ceny Bitcoina przez wielki kapitał jakim dysponują banki, którym Bitcoin nie jest na rękę. Wśród kryptowalutowej społeczności istnieją obawy, czy aby wzrost na cenie BTC po wiadomościach o wprowadzeniu kontraktów terminowych nie był spowodowany inwestycją bankierów, którzy chcą zarobić podwójnie. Mając duże ilości BTC i jednocześnie kontrakty terminowe mogą łatwo manipulować ceną. Na przykład zawrą kontrakt terminowy, na sprzedaż BTC w styczniu za 5000$, cena raczej nierealna, więc wiele osób pójdzie na taki zakład. Następnie w umówionym momencie sprzedadzą swoje prawdziwe Bitcoiny, czym doprowadzą do paniki na rynku, cena spadnie np. do 3000$. Wygrają zakład, i jednocześnie zyskują na wzroscie Bitcoina, który po takich wydarzeniach może stracić na wiarygodności.

To oczywiście moje gdybanie, mam nadzieje, że nic takiego się nie wydarzy, jednak trzeba trzymać rękę na pulsie.

Close
Menu
Social profiles