Polski zamach na kryptowaluty

Polski zamach na kryptowaluty

Społeczność kryptowalut zawrzała po informacji Ministerstwa Finansów dotyczącej kryptowalut. Wiadomość, którą opublikowali na swojej stronie odbiła się głośnym echem wśród inwestorów, ale także zainteresowała niektórych polityków. Ludzie zaczęli obawiać się konsekwencji swoich inwestycji, czy może z chęci zarobku nie popadną w gigantyczne długi. W sieci krąży przypadek, w którym zainwestowano 15 tysięcy złotych, ale przez codzienny trading osoba ta ma teoretycznie do zapłaty około pół miliona złotych. Niedorzeczne, prawda?

Wraz ze zbliżającym się końcem terminu składania zeznań podatkowych PIT za rok 2017 na stronie Ministerstwa Finansów pojawiła się publikacja dotycząca rozliczeń przychodów ze sprzedaży lub też zamiany kryptowalut. Zamiana krypto na waluty fiat jest opodatkowana. Zamiana krypto na krypto albo na towar również. Więc jeśli chcielibyśmy kupić kawę za Bitcoina, oprócz VATu, który będzie zawarty w cenie kawy, zapłacimy podatek dochodowy, oczywiście, jeżeli mieliśmy zysk. Ponieważ jak sądzę, rządzący nie uznają kryptowalut jako środka płatniczego, więc w tym przypadku na potrzeby podatkowe transakcja przebiega w dwóch krokach (praktycznie w jednym). Najpierw zamiana kryptowaluty na złotówki (tu powstaje obowiązek podatkowy, jeżeli zarobiliśmy coś na kryptowalucie), a następnie złotówek na kawę.

Przyjrzyjmy się bliżej interpretacji Ministerstwa.

Jak możemy przeczytać na stronie MF sposób opodatkowania źródłami przychodów z obrotu kryptowalutami mogą być zakwalifikowane na dwa sposoby, z tytułu praw majątkowych, bądź z tytułu działalności gospodarczej.

I tutaj następuję pierwszy zgrzyt, ponieważ z Ustawy o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu poznaliśmy definicję waluty wirtualnej. Jest to cyfrowe odwzorowanie wartości (a nie żadne prawo majątkowe!), które nie jest:

  • prawnym środkiem płatniczym emitowanym przez Narodowy Bank Polski, zagraniczne banki centralne oraz inne organy administracji publicznej,
  • międzynarodową jednostką rozrachunkową ustanawianą przez organizację międzynarodową i akceptowaną przez poszczególne kraje należące do tej organizacji lub z nią współpracujące,
  • pieniądzem elektronicznym w rozumieniu ustawy o usługach płatniczych,
  • instrumentem finansowym w rozumieniu ustawy o obrocie instrumentami finansowymi

Według wielu prawników zgodnie z tą definicją kryptowaluty stanowią jedynie zbywalne prawo podmiotowe o charakterze majątkowym.

Przychód z praw majątkowych, o których mowa w art. 18 ustawy PIT

Przychód z odpłatnego zbycia kryptowaluty w drodze umowy sprzedaży lub zamiany – kwalifikowany do przychodów z praw majątkowych, o których mowa w art. 18 ustawy PIT – powstaje w momencie otrzymania lub postawienia do dyspozycji podatnika pieniędzy (waluty tradycyjnej), innej kryptowaluty, towaru czy wykonania usługi.

Natomiast z art. 18 ustawy PIT wynika, że za przychód z praw majątkowych uważa się w szczególności przychody z praw autorskich i praw pokrewnych w rozumieniu odrębnych przepisów, praw do projektów wynalazczych, praw do topografii układów scalonych, znaków towarowych i wzorów zdobniczych, w tym również z odpłatnego zbycia tych praw.

Zajmijmy się teraz kosztami uzyskania przychodów podatnika prowadzącego podatkowe księgi przychodów i rozchodów. Otóż kosztami te są poniesione w celu osiągnięcia przychodów (lub zachowania albo zabezpieczenia źródła przychodów). Są to wszystkie wydatki, które spełniają kilka warunków: zostały faktycznie poniesione w celu osiągnięcia przychodu oraz są odpowiednio udokumentowane, są to faktury oraz rachunki.

Brak możliwości zaewidencjonowania danych przychodów czy wydatków w podatkowej księdze przychodów i rozchodów – z uwagi na brak posiadania przez podatnika wymaganej w rozporządzeniu formy ich udokumentowania – nie oznacza automatycznego braku możliwości uznania ich odpowiednio za przychód oraz koszt uzyskania przychodu w rozumieniu ustawy PIT. Jeżeli zatem podatnik w inny sposób rzetelnie udokumentuje powstanie przychodu podatkowego, czy poniesienie kosztu podatkowego, powinien to uwzględnić w trakcie roku podatkowego w bieżącej zaliczce na podatek, jak również w rocznym rozliczeniu podatku dochodowego.

Dokumenty w postaci wyciągów z konta lub historia transakcji giełdowych nie stanowią dowodów księgowych. A udokumentowanie kosztów uzyskania przychodów w taki sposób nie będą ewidencjonowane.

Skoro nie stanowią dowodów na kupno, to co stanowi dowód na sprzedaż i zarobek?

Dużo prościej sprawy się mają odnośnie podatników prowadzących księgi rachunkowe, gdyż nie ma konkretnego katalogu dokumentów, które mogą stanowić dowody księgowe. W związku z tym, wyciągi bankowe i wyciągi historii transakcji mogą być uwzględniane.

No i na sam koniec przechodzimy do gwoździa programu, który nie znalazł się tu przypadkowo. Mianowicie PCC, czyli podatku od czynności cywilnoprawnych.

Umowa sprzedaży oraz zamiany kryptowaluty, stanowiącej prawo majątkowe, podlega opodatkowaniu podatkiem od czynności cywilnoprawnych (PCC) . W przypadku umowy sprzedaży obowiązek zapłacenia tego podatku – w wysokości 1% wartości rynkowej nabywanego prawa majątkowego zbywanej kryptowaluty – dotyczy kupującego. Przy umowie zamiany obowiązek zapłaty podatku – w wysokości 1% wartości rynkowej prawa majątkowego, od którego przypada wyższy podatek – dotyczy solidarnie stron czynności.

Wyłączona z opodatkowania PCC jest umowa sprzedaży lub zamiany kryptowalut objęta podatkiem VAT – w zakresie, w jakim podlega opodatkowaniu VAT lub jeżeli przynajmniej jedna ze stron czynności jest zwolniona z VAT z tytułu dokonania tej czynności. 

Czyli teoretycznie prowadzący działalność gospodarczą jest zwolniony z PCC. Największe oburzenie a jednocześnie zupełny bezsens, czyli opodatkowanie każdej czynności: sprzedaży i zamiany kryptowaluty podatkiem od czynności cywilnoprawnych, czyli 1%. W przypadku umowy sprzedaży obowiązek zapłacenia podatku spoczywa na kupującym. Przy umowie zamiany kryptowalut obowiązek ten dotyczy obydwu stron solidarnie po połowie.

Podatek ten w praktyce naliczany jest od obrotu, czyli od wartości każdej transakcji. Wartość PCC może szybko przekroczyć zyski, a nawet zainwestowaną kwotę. Wytyczne opublikowane przez Ministerstwo Finansów doprowadziły do absurdalnych sytuacji. Według nich nie ma znaczenia czy poniosłeś straty na swoich inwestycjach czy zanotowałeś zyski i tak musisz zapłacić PCC.

Kilka dni po tym, jak środowisko kryptowalutowych inwestorów i traderów zawrzało po potwierdzeniu najgorszych przypuszczeń podatkowych, na stronie Ministerstwa Finansów pojawiła się krótka informacja o tym, że ma się pojawić wkrótce korzystniejsza opcja podatkowa dla kryptowalut.

Społeczność połączyła swoje siły we wspólnej walce z niedorzecznymi przepisami. 20 kwietnia odbędzie się apolityczny protest pod siedzibą Ministerstwa Finansów. 

Nie ukrywam, że po cichu liczę na to, że rząd sięgnie po rozum do głowy i pójdzie śladem bardziej światłych rządów i na kilka lat zrobi nam podatek 0% aż się rozwinie technologia. Wiem, socjalistom nie przejdzie takie rozwiązanie przez myśl… Rządzący w Niemczech to rozumieją, a angielski rząd zapowiada podobne kroki. Wszystko żeby w przyszłości stać się centrum blockchainowym. Z uwagi na fakt, że kryptowaluty łatwo przesyłać bez żadnej kontroli rządowej, stosunkowo proste jest uniknięcie jakiegokolwiek podatku. Władza ustanawiająca dla nas prawo musi o tym pamiętać.

Close
Menu
Social profiles