Bitcoin Pizza Day

Bitcoin Pizza Day

Bitcoin Pizza Day wśród społeczności skupionej wokół kryptowalut 22 maja jest dniem szczególnym. Tego dnia osiem lat temu miało miejsce pierwsze użycie Bitcoina w celach płatnicznych. Wówczas to Laszlo Hanyecz zapłacił za dostawę dwóch pizz 10 000 Bitcoinów. Według dzisiejszego kursu to około 80 mln dolarów. Chciał on udowodnić, że BTC nadaje się do niewielkich płatności. Na pamiątkę tego wydarzenia 22 maja jest nazywany Bitcoin Pizza Day. Na początku roku Hanyecz powtórzył całą operację, z tym że za pizzę zapłacił jedynie… 0,00649 BTC.

W 2010 roku nie było tylu możliwości płacenia Bitcoinem jakie mamy dzisiaj, całą transakcję przeprowadzono na forum. Dzisiaj możemy zamówić między innymi pizzę i zapłacić w BTC choćby za pośrednictwem portalu pyszne.pl.

Poniżej zebrałem kilka równie niesamowitych historii (jak nie bardziej) z kryptowalutami w tle, niektóre są bardziej niesamowite niż sam Bitcoin Pizza Day.

Prezent od babci

W 2011 roku 11-letni wówczas Erik Fineman z małego miasteczka w Idaho postanowił zainwestować w Bitcoina 1000 dolarów, które dostał w prezencie od babci. 1 Bitcoin kosztował wtedy około 12 dolarów. Gdy przyszło mu je sprzedawać  w 2013 roku jeden BTC był wart 1200 dolarów, w dwa lata z 1000 wartość jego BTC wzrosła do ponad 100 tys dolarów!

Za zarobione pieniądze młody geniusz otworzył w 2014 szkołę onlinę łączącą uczniów i nauczycieli przez Internet. Sam z chodzenia do szkoły nie czerpał specjalnej przyjemności, więc postanowił ułatwić życie sobie i innym z podobnym podejściem. Oprócz tego założył się z rodzicami, że nie będzie musiał iść na studia, jeśli będzie milionerem przed 18 urodzinami.

Erik sprzedał swoją firmę w 2015 roku za 300 BTC – równowartość 100 tys. $. Oczywiście udało mu się zarobić milion przed osiemnastką, dzięki czemu wygrał zakład i nie poszedł na studia. Uważa, że najlepiej uczyć się przez zdobywanie doświadczenia, i że dyplom nie jest wart marnowania młodych lat.

Dzisiaj zajmuje się zakładaniem rodziny oraz swoim portfelem kryptowalut, ma ok. 400 Bitcoinów i małe ilości Litecoina i Ethereum. Ponadto współpracuje z NASA przy projekcie ElaNa i nie zamierza wracać do szkoły. Myślę, że jeszcze o nim usłyszymy.

Bitcoin na wysypisku 

Jednym z pierwszych bitcoinowych górników był Walijczyk, obecnie 33-letni James Howells. Zajął się wydobyciem BTC już w 2009 roku na swoim laptopie dell. W tamtym czasie dziennie można było wydobyć nawet kilkadziesiąt tys. BTC na zwykłym laptopie!

Tego samego roku rozmontował swój komputer na części, dysk twardy, na którym miał 7500 BTC schował do szuflady i zapomniał o nim aż do 2013 roku. Skarb przypomniał o sobie w momencie, w którym Howells przez pomyłkę… wyrzucił go do śmietnika. Jego ówczesna wartość to około 4 mln dolarów. Niestety w momencie olśnienia śmieciarka zabrała już pełny kosz na wysypisko..

Od 5 lat Howells bezskutecznie ubiega się od pozwolenie na przeszukanie wysypiska w celu znalezienia skarbu. Dzisiaj jego wartość to około 100 mln $ plus wartość forków czyli Bitcoin Cash i Gold, więc jest o co walczyć. Uczucie patrzenia na dzisiejsze ceny Bitcoina musi być dla niego dramatyczne.. w każdym razie życzę powodzenia w poszukiwaniach, oby mu się udało kupić upragnione Lamborgini 😉

Szacuje się, że nawet do 30% Bitcoinów zostało w podobny sposób zgubionych, lub poprzez zgubienie haseł do portfela.

Pensja w BTC

Olaf Carlson Wee, 26-latek podobnie jak wielu innych wizjonerów już w 2013 zobaczył w Bitcoinie wielki potencjał. Gdy cena sięgała 20 – 30 dolarów zatrudnił się w ówcześnie małym kryptowalutowym startupie – Coinbase.

Olaf dogadał się ze swoim pracodawcą, że będzie otrzymywał wypłatę w Bitcoinie (u nas by to nie przeszło). Bardzo ryzykowne przedsięwzięcie opłaciło się, wszystkie oszczędności i wypłata rosły w astronomicznym tempie. Dzięki otwartości umysłu i szerokiemu spojrzeniu Olaf w kilka lat stał się milionerem.

Bitcoin spełnia marzenia

Pewien bardzo troszczący się o anonimowość były pracownik z Doliny Krzemowej dzięki Bitcoinowi spełnia swoje marzenia – podróżuje po świecie w samolotach pierwszej klasy i sypia w 5-cio gwiazdkowych hotelach. Oczywiście pracę porzucił już dawno. Jak do tego doszło?

Pan Smith (tak go nazwijmy) zainteresował się Bitcoinami w 2010 roku. Kupił Bitcoiny za 3000 dolarów. Planując dłuższą inwestycję zapomniał o swoim portfelu aż do 2013 roku. Według Pana Smitha był on wart około 25 mln dolarów! Taką sumę osiągnął powoli wyprzedając zawartośc portfela. Pieniądze przeznacza na podróże i zachcianki. Już nigdy nie będzie musiał się martwić o byt doczesny. Obecnie Pan Smith ma około 1000 BTC. Zamierza je sprzedać dopiero gdy cena osiągnie 150 tys dolarów.

Takich znanych historii o wielkich zarobkach młodych wizjonerów jest dużo więcej, podobnie jak o spektakularnych stratach, jednak myślę, że o wiele więcej jest nieopisanych historii ludzi, którzy nie szukają żadnego rozgłosu i po cichu cieszą się zarobionymi pieniędzmi.

Close
Menu
Social profiles